|
|
 | | From: | Cien | | Subject: | Re: Nie rozumiem. | | Date: | Mon, 24 Jan 2005 09:57:39 +0000 (UTC) |
|
|
 | W news:41F4B936.E3EAAD88@pf.pl gazebo napisał(a):
>> dokładnie tak jak mówi Redart nie mialy szans bez aparatury. >> Czy w takim przypadku (zakladajac, ze tak było) nadal jest >> to eutanazja? > w moim odczuciu tak, wspolczucie dla cierpien
A nie jest to czasem ortotanazja? Czym innym jest sytuacja w której człowiek jest w stanie przeżyć bez sztucznego podtrzymywania życia, co wiąże się jednak z dużym bólem, który chce skrócić. Czym innego zaś gdy żyje wyłącznie dzięki aparaturze.
Jednym z argumentów ludzi przeciwko tego typu zabiegom jest wiara - życie jest darem od Boga i człowiek nie ma prawa go odbierać drugiemu człowiekowi. Ale takie słowa są jednocześnie argumentem przemawiającym za podejmowaniem takich praktyk. Skoro Bóg chce kogoś powołać to dlaczego człowiek się miesza i stara się wszelkimi możliwymi sposobami do tego nie dopuścić?
Jest jeszcze jedna ważna kwestia - ingerowanie w prawa natury. Obecnie przeżywają osobniki, które w normalnych warunkach (bez dostępnej technologii) nie miałyby na to szans. Część z nich decyduje się na posiadanie dzieci, którym z dużym prawdopodobieństwem przekażą wady genetyczne (mogą one ulec jeszcze większemu zwyrodnieniu). Stan zdrowia ludzkości się nie poprawia, ale pogarsza. Nie, nie zachęcam do zabijania wszystkich ułomnych (tym bardziej, że można w ten sposób pozbyć się wybitnego umysłu, który może przynieść światu wiele dobrego). Jednak zdaję sobie sprawę z tego jakie efekty może przynieść podtrzymywanie życia za wszelką cenę.
-- pozdrawiam Cień
-- Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
|
|
|