newsgroups-index (beta)

Current group: pl.sci.psychologia

Re: milosc - obca??

Re: milosc - obca??  
lunia
 Re: milosc - obca??  
cbnet
 Re:_milosc_-_obca??  
Biko_77
 Re: milosc - obca??  
cbnet
 Re:_milosc_-_obca??  
Biko_77
 Re: milosc - obca??  
cbnet
 Re:_milosc_-_obca??  
Biko_77
 Re: milosc - obca??  
cbnet
 Re: milosc - obca??  
lunia
 Re: milosc - obca??  
cbnet
From:lunia
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Tue, 18 Jan 2005 23:52:30 +0100

Użytkownik "Biko 77" wrote:
> nie mam nic do twoich odczuc, jedynie do slowa POTRZEBNY...
> jesli jestem z kims bo jest mi potrzebny to nie jest milosc ...... i
> tyle...
>
> co nie znaczy ze to nie bedzie wspanialy zwiazek...

wydaje mi sie, ze troszke ograniczasz znaczenie slowa "potrzebny". bo
potrzebny, to nie znaczy tylko "potrzebny do czegos, aby czerpac korzysci".
to rowniez moze znaczyc - potrzebny do zycia, po prostu. budzac sie obok tej
osoby myslisz sobie "ona jest mi potrzebna do zycia, nie moge bez niej zyc"
i tutaj nei chodzi o jakas korzysc, po prostu jej obecnosc. ta osoba jest
jakims skladnikiem w Twoim zyciu i jesli go zabraknie, cos sie zmieni. kiedy
przestajesz czuc, ze jest czyms najwazniejszym w Twoim zyciu i kiedy
zaczynasz zauwazac, ze juz nie jest taka "potrzebna", zaczyna dziac sie cos
zlego. nie chce, zebys zle zrozumial moje znaczenie tego slowa. po prostu
dla mnie slowo "potrzeba" (ktorego uzylam) jest zwiazane tylko wylacznie z
uczuciem, ktore trudno wyrazic. szczegolnie piszac.


--
pozdrawiam
ŁuNiA:o)
From:cbnet
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Wed, 19 Jan 2005 00:40:18 +0100
lunia:
> ... znaczenie slowa "potrzebny"

W sytuacji gdy ktos ma "inne nawyki", wytlumaczenie takie
(czy inne) moze byc co najmniej trudne, a juz zwlaszcza
w polaczeniu ze zla wola "czepiacza".

PS: to ogolna refleksja zwiazana z porozumiewaniem sie
na newsach.

--
Czarek
From:Biko_77
Subject:Re:_milosc_-_obca??
Date:19 Jan 2005 09:15:45 +0100
> W sytuacji gdy ktos ma "inne nawyki", wytlumaczenie takie
> (czy inne) moze byc co najmniej trudne, a juz zwlaszcza
> w polaczeniu ze zla wola "czepiacza".

no widze ze wreszcie piszesz o swoich problemach...

bedzie ciag dalszy?
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.psychologia
From:cbnet
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Wed, 19 Jan 2005 09:47:45 +0100
Biko 77:
> no widze ze wreszcie piszesz o swoich problemach...

Kwestia interpretacji. :)

> bedzie ciag dalszy?

Kto wie? ;)

--
Czarek
From:Biko_77
Subject:Re:_milosc_-_obca??
Date:19 Jan 2005 11:13:10 +0100
> Kwestia interpretacji. :)

no to jak juz do tego doszlismy to zatrzymaj sie w stukaniu
bezsensow... i przeanalizuj swoje teksty na liste...
i co widzisz...?


--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.psychologia
From:cbnet
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Wed, 19 Jan 2005 11:22:55 +0100
Biko 77:
> i co widzisz...?

Teksty. :)

Co 'powinienem' "zobaczyc"? ;)

--
Czarek
From:Biko_77
Subject:Re:_milosc_-_obca??
Date:19 Jan 2005 23:01:22 +0100
> Teksty. :)
>
> Co 'powinienem' "zobaczyc"? ;)

nie wiem co powinienes... to ty wiesz...

a powiedz/napisz czy ty kiedykolwiek kochales...?
tak bardzo ze nie da sie dnia calego sklecic bez mysli o tej
jedynej... kiedy do niczego jej nie potrzebujesz tylko chcesz jej
dac wkoncu calego siebie... i dasz ...

serio pytam...

--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.sci.psychologia
From:cbnet
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Wed, 19 Jan 2005 23:31:23 +0100
Biko 77:
> a powiedz/napisz czy ty kiedykolwiek kochales...?
> tak bardzo ze nie da sie dnia calego sklecic bez mysli o tej
> jedynej... kiedy do niczego jej nie potrzebujesz tylko chcesz
> jej dac wkoncu calego siebie... i dasz ...
>
> serio pytam...

W taki scisle sposob jak napisales to nie.

Jak mozna kochac kogos/cos kto/co nie jest potrzebne?
Jak to wowczas jest?
Czy to nie jest np frustrujace?
Czy nie ma sie poczucia niespelnienia?

--
Czarek
From:lunia
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Thu, 20 Jan 2005 10:36:25 +0100

Użytkownik "cbnet" wrote:
> W taki scisle sposob jak napisales to nie.
>
> Jak mozna kochac kogos/cos kto/co nie jest potrzebne?
> Jak to wowczas jest?
> Czy to nie jest np frustrujace?
> Czy nie ma sie poczucia niespelnienia?

pozwolisz ze sie wtrace w Wasza dyskusje :). wlasnie probowalam sobie
wyobrazic taka sytuacje. tzn. jestem z kims, kto nie przyprawia mnie o zadne
emocje (bo to wlasciwie wiaze sie z potrzebowaniem). kocham go, bo...
wlasnie, bo co ? kazde wytlumaczenie uczucia bedzie sie wiazac z jakas
potrzeba. np. bo sie rozumiemy (potrzeba wygadania sie), bo jest piekna
(potrzebna cieszenia oka:), bo po prostu jest (potrzeba obecnosci), bo bez
niej nie moge zyc (potrzeba swiadomosci, ze ta osoba jest z Toba). czlowiek
ciagle potrzebuje byc o czyms zapewniany. moze nie kazdy, ale wydaje mi sie,
ze w powaznym zwiazku, kiedy tylko jedna osoba daje cos od siebie, mowi ze
kocha itd, a druga praktycznie nic, to cos nie pasuje. w zwiazku tak samo
jedna osoba czegos potrzebuje i druga. chociaz mam wrazenie, ze znowu to sie
odbije, jak groch o sciane... ale probowalam :)


--
pozdrawiam
ŁuNiA:o)
From:cbnet
Subject:Re: milosc - obca??
Date:Thu, 20 Jan 2005 10:58:16 +0100
lunia:
> ... wlasnie probowalam sobie wyobrazic taka sytuacje.

Ja tez probowalem wyobrazic sobie taka sytuacje.

> tzn. jestem z kims, kto nie przyprawia mnie o zadne emocje
> kocham go, bo...
> wlasnie, bo co ? kazde wytlumaczenie uczucia bedzie sie
> wiazac z jakas potrzeba.

To niezle wykombinowalas. :)

Ja na razie sie nie wypowiadam, bo czekam na ew. wskazowki B77.

--
Czarek
   

Copyright © 2006 newsgroups-index   -   All rights reserved   -   Impressum