newsgroups-index (beta)

Current group: pl.sci.psychologia

prozac a amfetamina

prozac a amfetamina  
tłiti
 Re: prozac a amfetamina  
cbnet
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
vonBraun
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
vonBraun
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
Szczesiu
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
Krzysztof
 Re: prozac a amfetamina  
vonBraun
 Re: prozac a amfetamina  
Krzysztof
 Re: prozac a amfetamina  
cbnet
 Re: prozac a amfetamina  
cbnet
 Re: prozac a amfetamina  
Claneoir
 Re: prozac a amfetamina  
cbnet
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
cbnet
 Re: prozac a amfetamina  
Flyer
 Re: prozac a amfetamina  
cbnet
From:tłiti
Subject:prozac a amfetamina
Date:18 Jan 2005 23:43:14 +0100
ponoć prozac zabezpiecza wychwyt zwrotny serotoniny - tak jak amfetamina?
czyli że można by było się po nim uczyć? pytam czysto teoretycznie

pozdro

Tłiti

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From:cbnet
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Wed, 19 Jan 2005 00:45:00 +0100
tłiti:
> ponoć prozac zabezpiecza wychwyt zwrotny serotoniny - tak jak
> amfetamina? czyli że można by było się po nim uczyć?
> pytam czysto teoretycznie

Biorac pod uwage ze wskaznik zachorowan na depresje wsrod osob
najgorzej wyksztalconych jest kilkakrotnie wyzszy niz przecietnie
(duza sklonnosc do depresji moze zatem silnie korelowac z brakiem
checi/zdolnosci do zdobywania wiedzy), nalezaloby przyjac taka
teze za co najmniej bardzo prawdopodobna.

--
Czarek
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Wed, 19 Jan 2005 10:11:07 +0100
cbnet; :

> tłiti:
> > ponoć prozac zabezpiecza wychwyt zwrotny serotoniny - tak jak
> > amfetamina? czyli że można by było się po nim uczyć?
> > pytam czysto teoretycznie
>
> Biorac pod uwage ze wskaznik zachorowan na depresje wsrod osob
> najgorzej wyksztalconych jest kilkakrotnie wyzszy niz przecietnie
> (duza sklonnosc do depresji moze zatem silnie korelowac z brakiem
> checi/zdolnosci do zdobywania wiedzy), nalezaloby przyjac taka
> teze za co najmniej bardzo prawdopodobna.

? A gdzie tu jest korelacja? ;))

Jeżeli chodzi zaś o twoją korelację pt. wykształcenie=podatność na
depresję, to mam wrażenie, że nie zauważasz pewnych dodatkowych
elementów:

- dostępności wykształcenia [tak w sensie ilości miejsc, jak i w sensie
finansowym i warunków środowiskowych/rodzinnych];
- czynnika biologicznego, który powoduje redukcję informacji - nim masz
ich mniej, tym szybciej zachodzi redukcja - kluczowym słowem jest
"szybciej", a nie "zachodzi", bo to ostatnie jest zdeterminowane;
- warunkami pracy - osoba z niższym wykształceniem nie ma takich
możliwości "maskowania" swoich negatywnych stanów, co osoby z wyższym
[jeżeli uznać, że nim wyższe wykształcenie, tym wyższe stanowisko] -
pracownik pracujący na taśmie nie ma możliwości prowadzenia "rozmów
służbowych", grania w pasjansa, pisania na grupy, wychodzenia na miasto
itd., które w dużej części przypadków świadczą o braku możliwości
skupienia uwagi - siłą rzeczy stan "braku możliwości skupienia uwagi"
skutkuje u pracownika z niższym wykształceniem zwolnieniem [lub
narastającym lękiem przed zwolnieniem], a u pracownika z wyższym
wykształceniem nie skutkuje dokładnie niczym [w uproszczeniu] -
oczywiście z tym zapewne się nie zgodzisz, ale mz. wystarczy prześledzić
zachowania duuużej grupy osób z wyższym wykształceniem, żeby zobaczyć,
że ich zachowanie nie ma charakteru liniowego [np. zdolność do zajęcia
się jakimś tematem przez 8h] - raczej ma charakter chaotyczny [w pewnych
narzuconych zewnętrznie granicach], czyli takie osoby są w stanie zająć
się jakimś tematem tylko przez 0,5 h [to i tak duuużo ;)]. Czyli
zachorowalności osób z niższym wykształceniem jest bardziej efektem
braku swobody zachowań i wyborów - jeżeli szczura umieścisz w ciasnej
klatce, to on też zachoruje.

A odpowiadając - spotkałem się w popularnych publikatorach [patrz -
prasa] z informacjami nt. pozytywnego wpływu amfetaminy na pamięć/proces
uczenia się.

Flyer - nie jestem specjalistą
--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:vonBraun
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:19 Jan 2005 11:02:05 +0100
> cbnet; :
>
> > tłiti:
> > > ponoć prozac zabezpiecza wychwyt zwrotny serotoniny - tak jak
> > > amfetamina? czyli że można by było się po nim uczyć?
> > > pytam czysto teoretycznie
> [...]
> A odpowiadając - spotkałem się w popularnych publikatorach [patrz -
> prasa] z informacjami nt. pozytywnego wpływu amfetaminy na pamięć/proces
> uczenia się.
>
> Flyer - nie jestem specjalistą

Znajoma, która uczyła młodych ludzi neuroanatomii twierdzi że część z nich
przyznawała się jej do używania amfetaminy - w takich sytuacjach obserwowała
dość dziwne zjawiska pamięciowe - materiał zostaje wyuczony, ale wydaje się
że w procesie uczenia i konsolidacji śladów pamięciowych nie zachodzi
zjawisko hierarchizowania informacji i pełnego włączania w dotychczasowy
system wiedzy. Zamiast tego, wiedza zdobyta na amfetaminie jest raczej
'pozlepiana' niż zorganizowana. Zasady tego zlepiania mogą być dość
przypadkowe i jakby 'na siłę', co więcej stanowi konstrukcję ustawioną
obok dotychczasowych wiadomości niż wpasowaną w nie. W konsekwencji
wiedza ta dość szybko ulatnia się po egzaminach.

Zaznaczam, że to subiektywna opinia - nie ma 'wartośći dowodowej'
wydaje mi się jednak prawdopodobna więc ją cytuję.

pozdrawiam
vonBraun

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 00:31:41 +0100
vonBraun; <40aa.0000048a.41ee301d@newsgate.onet.pl> :

> Znajoma, która uczyła młodych ludzi neuroanatomii twierdzi że część z nich
> przyznawała się jej do używania amfetaminy - w takich sytuacjach obserwowała
> dość dziwne zjawiska pamięciowe - materiał zostaje wyuczony, ale wydaje się
> że w procesie uczenia i konsolidacji śladów pamięciowych nie zachodzi
> zjawisko hierarchizowania informacji i pełnego włączania w dotychczasowy
> system wiedzy.

Normalnie - wykuli się. ;)

> Zamiast tego, wiedza zdobyta na amfetaminie jest raczej
> 'pozlepiana' niż zorganizowana. Zasady tego zlepiania mogą być dość
> przypadkowe i jakby 'na siłę', co więcej stanowi konstrukcję ustawioną
> obok dotychczasowych wiadomości niż wpasowaną w nie. W konsekwencji
> wiedza ta dość szybko ulatnia się po egzaminach.

Ja bym w tym momencie zasugerował, że wskazuje to na skuteczność
amfetaminy - mz. doszło do "przerysowanego" efektu zakucia - ale
przerysowanego poprzez większą efektywność - przy normalnym "zakuwaniu"
i dzięki mniejszej efektywności [czyli dziurach w zapamiętanym
materiale] zdający wydają się bardziej "naturalni" ew. naprędce
uzupełniają "dziury" co stwarza "pozór" uporządkowania/hierarchizacji.
:)

Dodam z czystej złośliwości, że brak hierarchiczności w zapamiętanym
materiale może wynikać z jego treści lub sprzeczności z
wiadomościami/doświadczeniami wcześniej nabytymi. ;)) Nie doceniasz
chyba vB tego, że odczucie hierarchiczności/uporządkowania jest związane
[bardziej?] z narzuconymi zewnętrznie ramami, a nie z cechami ludzkiego
mózgu. Ludzki mózg i owszem porządkuje wiadomości hierarchicznie, ale
najpierw muszą być one faktycznie hierarchiczne/uporządkowane i nie
sprzeczne z dotychczas zapamiętanym materiałem, inaczej będzie to tylko
hierarchiczność wg mózgu [lub jej brak], a nie zgodnie z treścią
wyuczoną.

Tu pewna uwaga - materiał może wydawać się uporządkowany/hierarchiczny
osobie posiadającej większą wiedzę, niźli tylko wspomniany materiał - to
akurat jest jej "grzechem", że nie dostrzega, że z równania a>b>c
studenci znają tylko a i c. ;)

> Zaznaczam, że to subiektywna opinia - nie ma 'wartośći dowodowej'
> wydaje mi się jednak prawdopodobna więc ją cytuję.

A czy ja coś mówię? ;))

A tak na marginesie i czysto zawodowo - nie spotkałeś się może z jakimiś
pracami wywodzącymi stany podwyższonego niepokoju z akustyki wnętrz -
nie chodzi mi o chałas ale o zbytnie wyciszenie i pogłos - żeby nie
było, mam swoją teorię wedle której takie zjawiska mogą powodować
niepokój, problem w tym, że chciałbym się upewnić i móc oficjalnie
zasugerować komuś zmiany w akustyce jego domu - ostatecznie moje teorie
nie muszą być prawdziwe.

Flyer
--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:vonBraun
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Fri, 21 Jan 2005 22:48:02 +0100
Flyer wrote:
> vonBraun; <40aa.0000048a.41ee301d@newsgate.onet.pl> :
> [...]
>>Zamiast tego, wiedza zdobyta na amfetaminie jest raczej
>>'pozlepiana' niż zorganizowana. Zasady tego zlepiania mogą być dość
>>przypadkowe i jakby 'na siłę', co więcej stanowi konstrukcję ustawioną
>>obok dotychczasowych wiadomości niż wpasowaną w nie. W konsekwencji
>>wiedza ta dość szybko ulatnia się po egzaminach.
>
>
> Ja bym w tym momencie zasugerował, że wskazuje to na skuteczność
> amfetaminy

Skuteczność w zakresie zapamiętywania,
które potocznie nazywamy mechanicznym.

>- mz. doszło do "przerysowanego" efektu zakucia - ale
> przerysowanego poprzez większą efektywność - przy normalnym "zakuwaniu"
> i dzięki mniejszej efektywności [czyli dziurach w zapamiętanym
> materiale] zdający wydają się bardziej "naturalni" ew. naprędce
> uzupełniają "dziury" co stwarza "pozór" uporządkowania/hierarchizacji.
> :)
>
> Dodam z czystej złośliwości, że brak hierarchiczności w zapamiętanym
> materiale może wynikać z jego treści lub sprzeczności z
> wiadomościami/doświadczeniami wcześniej nabytymi. ;)) Nie doceniasz
> chyba vB tego, że odczucie hierarchiczności/uporządkowania jest związane
> [bardziej?] z narzuconymi zewnętrznie ramami, a nie z cechami ludzkiego
> mózgu.
Sama się nie uporządkowała. Jakiś inny 'mózg' musiał to zrobić ;-)
dzieki temu że...

> Ludzki mózg i owszem porządkuje wiadomości hierarchicznie, ale
> najpierw muszą być one faktycznie hierarchiczne/uporządkowane i nie
> sprzeczne z dotychczas zapamiętanym materiałem, inaczej będzie to tylko
> hierarchiczność wg mózgu [lub jej brak], a nie zgodnie z treścią
> wyuczoną.
....zjawisko porządkowania i dostosowywania zachodzi
także PO fazie przyswojenia materiału.
/daje się to w każdym razie potwierdzić eksperymentalnie/

Kluczowym czynnikiem jest czas, wcześniejsze
ustrukturowanie posiadanej wiedzy, to
co się z nią we wspomnianym 'czasie' robi itd.
Sądzę, że zabrakło owego 'czasu'.


> [...]
> A tak na marginesie i czysto zawodowo - nie spotkałeś się może z
> jakimiś
> pracami wywodzącymi stany podwyższonego niepokoju z akustyki wnętrz -
> [...]
> Flyer
Nie, ale to co piszesz mnie również wydaje się prawdopodobne,
zwłaszcza element pogłosu - powinien dawać wrażenie osamotnienia
w dużej przestrzeni i motywować do szukania 'przytulniejszego'
miejsca - to naturalne w kościele ale nie w domu, który
z definicji ma kojarzyć się z 'azylem' czy 'bezpieczeństwem'.

pozdrawiam
vonBraun
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Sat, 22 Jan 2005 22:38:08 +0100
vonBraun; :

[...]

> Sama się nie uporządkowała. Jakiś inny 'mózg' musiał to zrobić ;-)
> dzieki temu że...

[...]

> ....zjawisko porządkowania i dostosowywania zachodzi
> także PO fazie przyswojenia materiału.
> /daje się to w każdym razie potwierdzić eksperymentalnie/

Ty to nazywasz "uporządkowaniem PO", a ja "redukcją" - ale nie buntuję
się, że dowiedziono tego eksperymentalnie. Uporządkowanie, to efekt
widziany przez obserwatora, redukcja to cecha procesu - chociaż zapewne
ów obserwator nie zgodziłby się, że opisana poniżej "krowa" nosi cechy
uporządkowania, więc mz. nazywanie "uporządkowaniem" posiada elementy
oceny subiektywnej i dodatkowo sugeruje możliwość wpływu przez mózg na
kolejność, strukturę wiedzy w sposób "świadomy".

> Kluczowym czynnikiem jest czas, wcześniejsze
> ustrukturowanie posiadanej wiedzy, to
> co się z nią we wspomnianym 'czasie' robi itd.
> Sądzę, że zabrakło owego 'czasu'.

Pewnie tak, chociaż ciekaw jestem do jakich efektów
"ustrukturalizowania" można dojść nie powtarzając x razy nauki/nie
weryfikując jej [poprzez samą naukę, jej testowanie i kontakty z
otoczeniem] - zapewne ludzki mózg miałby w głębokim poważaniu strukturę
formalną przyswojonej nauki i "ustrukturalizowałby" ją po swojemu -
wyszłaby "krowa z ogonem bobra, pyskiem krokodyla, łapami szczura i
uszami królika". ;)

> Nie, ale to co piszesz mnie również wydaje się prawdopodobne,
> zwłaszcza element pogłosu - powinien dawać wrażenie osamotnienia
> w dużej przestrzeni i motywować do szukania 'przytulniejszego'
> miejsca - to naturalne w kościele ale nie w domu, który
> z definicji ma kojarzyć się z 'azylem' czy 'bezpieczeństwem'.

Element pogłosu kojarzę z "domami, które straszą" - faktycznie w dzień
nie jest on zbyt zauważalny, ale w nocy, kiedy wzrasta "czułość słuchu"
[nie chce mi się zgadywać, czy wzrasta sama recepcja - oczywiście nie
percepcja narządku słuchu - czy jest to doznanie względne wynikające z
mniejszej liczby bodźców, a może jest to efekt przyzwyczajenia do
dziennego życia, w którym brak jest dźwięków nocy] mz. pogłos może w
istotny sposób wpływać na psychikę, zwłaszcza że nie jest "słyszalny"
świadomie, a najlepszy dostęp do "ofiary" ma w fazie snu.

Ale mz. zbytnie wyciszenie pomieszczeń też nie jest najlepszym pomysłem
dla wszystkich.

Flyer
--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:Szczesiu
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 09:53:30 +0100
> A tak na marginesie i czysto zawodowo - nie spotkałeś się może z jakimiś
> pracami wywodzącymi stany podwyższonego niepokoju z akustyki wnętrz -
> nie chodzi mi o chałas ale o zbytnie wyciszenie i pogłos - żeby nie
> było, mam swoją teorię wedle której takie zjawiska mogą powodować
> niepokój, problem w tym, że chciałbym się upewnić i móc oficjalnie
> zasugerować komuś zmiany w akustyce jego domu - ostatecznie moje teorie
> nie muszą być prawdziwe.

Tu się zgodzę - odkąd konfiguracja domu zmieniła się z wykładzinowej na
panelową, tłumienie dźwięków (średnich i wysokich zwłaszcza) stało się
mniej intensywne, dźwięki z radia i z telewizora rozchodzą się po całym
mieszkaniu, wszelkie odgłosy rozmów i krzątaniny stały się faktycznie
bardziej drażniące i rzeczywiście wprowadza to pewną nerwowość. Pora na
wygłuszanie, hehe.
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 13:25:03 +0100
Szczesiu; :

> Tu się zgodzę - odkąd konfiguracja domu zmieniła się z wykładzinowej na
> panelową, tłumienie dźwięków (średnich i wysokich zwłaszcza) stało się
> mniej intensywne, dźwięki z radia i z telewizora rozchodzą się po całym
> mieszkaniu, wszelkie odgłosy rozmów i krzątaniny stały się faktycznie
> bardziej drażniące i rzeczywiście wprowadza to pewną nerwowość. Pora na
> wygłuszanie, hehe.

Widzisz - vB opiera się "nieoznaczoności", a mz. równie ważne są
procesy, który niby nie wpływają negatywnie na człowieka "w danej
chwili", ale w okresie dni, tygodni, miesięcy potrafią zrobić z niego
wariata [spowodować, że zmiany w mózgu - vB tego nie lubi ;) - staną się
zbyt mierzalne, żeby nie miały bezposredniego odbicia w zachowaniu].

Niestety człowiek to trochę "nieświadome" "zwierzę" i dostrzega ten
negatywny wpływ dopiero kiedy się ujawni [znajdzie odbicie w
zachowaniu].

Flyer - nie jestem specjalistą
--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 22:28:14 +0100
Flyer; :

> staną się
> zbyt mierzalne, żeby nie miały bezposredniego odbicia w zachowaniu].

poprawka

staną się zbyt mierzalne i będą miały bezpośrednie odbicie w zachowaniu

Flyer

--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:Krzysztof
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 01:00:25 +0100
"vonBraun" napisał(a):

>> cbnet; :
>>
>>> tłiti:
>>>> ponoć prozac zabezpiecza wychwyt zwrotny serotoniny - tak jak
>>>> amfetamina? czyli że można by było się po nim uczyć?
>>>> pytam czysto teoretycznie
>> [...]
>> A odpowiadając - spotkałem się w popularnych publikatorach [patrz -
>> prasa] z informacjami nt. pozytywnego wpływu amfetaminy na pamięć/proces
>> uczenia się.
>>
>> Flyer - nie jestem specjalistą
>
> Znajoma, która uczyła młodych ludzi neuroanatomii twierdzi że część z nich
> przyznawała się jej do używania amfetaminy - w takich sytuacjach
> obserwowała dość dziwne zjawiska pamięciowe - materiał zostaje
> wyuczony, ale wydaje się że w procesie uczenia i konsolidacji śladów
> pamięciowych nie zachodzi zjawisko hierarchizowania informacji i pełnego
> włączania w dotychczasowy system wiedzy. Zamiast tego, wiedza zdobyta na
> amfetaminie jest raczej 'pozlepiana' niż zorganizowana. Zasady tego
> zlepiania mogą być dość przypadkowe i jakby 'na siłę', co więcej stanowi
> konstrukcję ustawioną obok dotychczasowych wiadomości niż wpasowaną w
> nie. W konsekwencji wiedza ta dość szybko ulatnia się po egzaminach.
>
> Zaznaczam, że to subiektywna opinia - nie ma 'wartośći dowodowej'
> wydaje mi się jednak prawdopodobna więc ją cytuję.
>

w odległych czasach liceum przeżywałem traumatyczne doświadczenia
związane z przymusem zaliczania tzw. lektur obowiązkowych;
pamiętam w żaden sposob nie mogłem przekonać się do przetrawienia "Nad
Niemnem"
po kolejnym prostolinijnym przyznaniu się do winy, otrzymałem ultimatum
i dwa dni na spełnienie obowiazku; zabrałem się za czytanie - pamiętam,
dziwne uczucie rozdwojenia jaźni, które towarzyszyło temu procesowi -
słowa, zdania przeciekały obok mojego umysłu - rozumiałem je pojedynczo,
mechanicznie - obrazy i myśli związane z książką stały w ciągłej opozycji
z pozytywną emocją towarzyszącą jak najszybszemu przewracaniu kartek;
przewróciłem w końcu ostatnią -- udało się!
niestety następnego dnia poległem na testowym pytaniu ze znajomości
lektury -
- nie potrafiłem odpowiedzieć, co kto komu dał i co z tym zrobił

wnioski nasuwają się same ;-)


--
pozdrawiam

K.

From:vonBraun
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 20:48:03 +0100
Krzysztof wrote:
> [...]
> w odległych czasach liceum przeżywałem traumatyczne doświadczenia
> związane z przymusem zaliczania tzw. lektur obowiązkowych;
> pamiętam w żaden sposob nie mogłem przekonać się do przetrawienia "Nad
> Niemnem"
> po kolejnym prostolinijnym przyznaniu się do winy, otrzymałem ultimatum
> i dwa dni na spełnienie obowiazku; zabrałem się za czytanie - pamiętam,
> dziwne uczucie rozdwojenia jaźni, które towarzyszyło temu procesowi -
> słowa, zdania przeciekały obok mojego umysłu - rozumiałem je pojedynczo,
> mechanicznie - obrazy i myśli związane z książką stały w ciągłej opozycji
> z pozytywną emocją towarzyszącą jak najszybszemu przewracaniu kartek;
> przewróciłem w końcu ostatnią -- udało się!
> niestety następnego dnia poległem na testowym pytaniu ze znajomości
> lektury -
> - nie potrafiłem odpowiedzieć, co kto komu dał i co z tym zrobił
>
> wnioski nasuwają się same ;-)

Cóż, jestem nieco zaniepokojony wnioskami, które w tej sytuacji same się
nasuwają, zwłaszcza, że obejrzałem wczoraj film 'Dzieci z Dworca ZOO'.

W nieco bardziej odległych czasach, gdy jeszcze studiowałem, a po
ulicach chodziły białe niedźwiedzie, przyszło mi zmierzyć się z
zaklętym rewirem życia, który nazywał się 'Studium Wojskowe'.
Obowiązek ten dotyczył wszystkich - studentów i studentki, zatem gdy
vonBraunowa zajmowała się nauką o skutkach skażenia plutonem ludności
cywilnej, ja zgłębiałem problemy pola walki - przykładowe tematy:
(1)"Sposoby przenoszenia broni masowego rażenia" (2)"Natarcie w zimie"
(3)"Praca partyjno-polityczna w natarciu" /nie ściemniam nic a
nic!!!/. Zbliżone do opisanego przez Ciebie, zjawisko rozdwojenia
jaźni wywołane ekspozycją na nawał obcych wyznawanym ideałom
informacji skontaminowanych z ideologią przybierało u nas groźne formy
depersonalizacji i derealizacji.

Na każdych kolejnych zajęciach odbywał się rytuał zwany powtórzeniem
materiału. Wobec pewnych ograniczeń intelektualno-językowych kadry
nauczającej, pytania powtórkowe formułowano jako proste
przekształcenie gramatyczne tematu zajęć na pytanie - np. (1') "Jak
należy nacierać w zimie?" (2')"Jak przenosimy broń masowego rażenia?",
(3')"Na czym polega praca partyjno-polityczna w natarciu?".

Niestety, odpowiedzi zdroworozsądkowe, w prosty sposób narzucające
się każdemu logicznie myślącemu człowiekowi /typu: (Ad1)"Śniegiem",
(Ad2)"Ostrożnie", (Ad3)-tu nie dało się jednym słowem, powiem jedynie,
że zapytany próbowałem bezskutecznie ratować się barwnym opisem
będącym streszczeniem stosownych fragmentów powieści "Jak hartowała
się stal"/ okazywały się mniej niż wystarczające.

Pozostawało więc nauczyć się ściągać. Jednak czyniąc to odczuwałem
silny dyskomfort związany z nieprzydatnym tu nawykiem dosłownie
rozumianej uczciwości. Utrudniało mi to manifestowanie podczas
pisemnych sprawdzianów swobodnej, niewymuszonej postawy tak potrzebnej
by pozostawać w trakcie sciągania niewykrytym. Rozwiązanie problemu
znalazłem przypadkowo, w sklepie naprzeciwko, gdzie z grupą podobnie
jak ja sponiewieranych intelektualistów udałem się pewnego razu na
przerwie. Nazywało się "Piwo Jasne Pełne". Już po zażyciu 0,25l tego
środka ściąganie przestawało być jakimkolwiek problemem. Wyluzowany,
uśmiechnięty mogłem ściągać do woli. Odtąd aż do końca semestru w
pełni korzystałem z dobrodziejstw tego specyfiku - dodatkową zaletą
był fakt, że mniej pamiętałem z zajęć.

Epizod z ten nie pozostawił w moim życiu trwałych śladów, choć na
dobrą sprawę moje zachowanie spełniało przez czas jakiś kryterium
uzależnienia od alkoholu wg DSMIV.

Wnioski nasuwają się różne, generalnie chciałbym zauważyć, że: po
pierwsze: przymusowe przyswajanie wszystkich obcych naszej naturze
wiadomości nie zawsze jest konieczne (w przypadku "Nad Niemnem"
poradziłem sobie prosząc o streszczenie kolegę, który zawsze czytał
wszystkie lektury, a potem został wojskowym), po drugie: nie musimy
uciekać się od razu do osiągnięć zaawansowanej farmakologii, istnieją
rozwiązania sprawdzone i skuteczne od wieków.

pozdrawiam
vonBraun
From:Krzysztof
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Fri, 21 Jan 2005 02:53:47 +0100
"vonBraun" napisał(a):

>> wnioski nasuwają się same ;-)
>
> Cóż, jestem nieco zaniepokojony wnioskami, które w tej sytuacji same się
> nasuwają, zwłaszcza, że obejrzałem wczoraj film 'Dzieci z Dworca ZOO'.
>
> W nieco bardziej odległych czasach, gdy jeszcze studiowałem, a po
> ulicach chodziły białe niedźwiedzie, przyszło mi zmierzyć się z
> zaklętym rewirem życia, który nazywał się 'Studium Wojskowe'.
> Obowiązek ten dotyczył wszystkich - studentów i studentki, zatem gdy
> vonBraunowa zajmowała się nauką o skutkach skażenia plutonem ludności
> cywilnej, ja zgłębiałem problemy pola walki - przykładowe tematy:
> (1)"Sposoby przenoszenia broni masowego rażenia" (2)"Natarcie w zimie"
> (3)"Praca partyjno-polityczna w natarciu" /nie ściemniam nic a
> nic!!!/. Zbliżone do opisanego przez Ciebie, zjawisko rozdwojenia
> jaźni wywołane ekspozycją na nawał obcych wyznawanym ideałom
> informacji skontaminowanych z ideologią przybierało u nas groźne formy
> depersonalizacji i derealizacji.
>
> Na każdych kolejnych zajęciach odbywał się rytuał zwany powtórzeniem
> materiału. Wobec pewnych ograniczeń intelektualno-językowych kadry
> nauczającej, pytania powtórkowe formułowano jako proste
> przekształcenie gramatyczne tematu zajęć na pytanie - np. (1') "Jak
> należy nacierać w zimie?" (2')"Jak przenosimy broń masowego rażenia?",
> (3')"Na czym polega praca partyjno-polityczna w natarciu?".
>
> Niestety, odpowiedzi zdroworozsądkowe, w prosty sposób narzucające
> się każdemu logicznie myślącemu człowiekowi /typu: (Ad1)"Śniegiem",
> (Ad2)"Ostrożnie", (Ad3)-tu nie dało się jednym słowem, powiem jedynie,
> że zapytany próbowałem bezskutecznie ratować się barwnym opisem
> będącym streszczeniem stosownych fragmentów powieści "Jak hartowała
> się stal"/ okazywały się mniej niż wystarczające.
>
> Pozostawało więc nauczyć się ściągać. Jednak czyniąc to odczuwałem
> silny dyskomfort związany z nieprzydatnym tu nawykiem dosłownie
> rozumianej uczciwości. Utrudniało mi to manifestowanie podczas
> pisemnych sprawdzianów swobodnej, niewymuszonej postawy tak potrzebnej
> by pozostawać w trakcie sciągania niewykrytym. Rozwiązanie problemu
> znalazłem przypadkowo, w sklepie naprzeciwko, gdzie z grupą podobnie
> jak ja sponiewieranych intelektualistów udałem się pewnego razu na
> przerwie. Nazywało się "Piwo Jasne Pełne". Już po zażyciu 0,25l tego
> środka ściąganie przestawało być jakimkolwiek problemem. Wyluzowany,
> uśmiechnięty mogłem ściągać do woli. Odtąd aż do końca semestru w
> pełni korzystałem z dobrodziejstw tego specyfiku - dodatkową zaletą
> był fakt, że mniej pamiętałem z zajęć.
>
> Epizod z ten nie pozostawił w moim życiu trwałych śladów, choć na
> dobrą sprawę moje zachowanie spełniało przez czas jakiś kryterium
> uzależnienia od alkoholu wg DSMIV.
>
> Wnioski nasuwają się różne, generalnie chciałbym zauważyć, że: po
> pierwsze: przymusowe przyswajanie wszystkich obcych naszej naturze
> wiadomości nie zawsze jest konieczne (w przypadku "Nad Niemnem"
> poradziłem sobie prosząc o streszczenie kolegę, który zawsze czytał
> wszystkie lektury, a potem został wojskowym), po drugie: nie musimy
> uciekać się od razu do osiągnięć zaawansowanej farmakologii, istnieją
> rozwiązania sprawdzone i skuteczne od wieków.
>

a propos studium wojskowego -- w moim czasach zabezpieczeniem przed
następującymi scenkami:

pytanie kadry:
- co emituje czołg?

tutaj długa chwila ciszy na sali i wobec braku reakcji, krótka i węzłowata
odpowiedź:
- czołg emituje atrapa!

było szczęśliwe zrządzenie losu, które pozwolilo mi przejść pożyteczne
i nteresujące szkolenie medyczne, zakończone uzyskaniem osobliwego acz
pożytecznego dyplomu, na którym widnieje informacja, że "taki to a taki
ukończyła kurs sióstr PCK", a który to umożliwia mi między innymi
wykonywanie iniekcji domięśniowych

znowu wnioski nasuwają się same, aczkolwiek mogą być różne;
możliwe, że byłyby bardziej jednoznaczne gdybym znał streszczenie
filmu 'Dzieci z Dworca ZOO' :-)


--
pozdrawiam

K.
From:cbnet
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Wed, 19 Jan 2005 10:38:29 +0100
F:
> ... jeżeli szczura umieścisz w ciasnej klatce, to on też zachoruje.

OK, sformuluje moja koncepcje inaczej (specjalnie dla Ciebie):
biorac pod uwage statystyki, wg mnie mozna przyjac, ze z duzym
prawdopodobienstwem "szczur" wybierajacy "ciasna klatke" pod
wplywem Prozacu zacznie wybierac nie "ciasna klatke", a wtedy
"nie zachoruje".

PS: reszty nie komentuje, bo nie mam za bardzo czasu na pierdoly. ;)

--
Czarek

--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
From:cbnet
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Wed, 19 Jan 2005 11:13:43 +0100
> ... a wtedy "nie zachoruje".

Po namysle te "koncowke" wycofuje.

--
Czarek
From:Claneoir
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Wed, 19 Jan 2005 12:00:30 +0100

Użytkownik "cbnet" napisał w wiadomości
news:cslbsq$jd4$1@news.onet.pl...
>> ... a wtedy "nie zachoruje".
>
> Po namysle te "koncowke" wycofuje.
>
Generalnie to chyba wlasnie brakło Ci namyslu zanim splodziles ten i
poprzedni swoj post.

Claneoir

"Tramwaje jak komety......
From:cbnet
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Wed, 19 Jan 2005 13:17:38 +0100
Claneoir:
> Generalnie to chyba wlasnie brakło Ci namyslu zanim splodziles
> ten i poprzedni swoj post.

A skad masz pewnosc ze to nie prowokacja? ;)

--
Czarek
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 00:32:03 +0100
cbnet; :

> > ... a wtedy "nie zachoruje".
>
> Po namysle te "koncowke" wycofuje.

Akurat to Ci się udało, chociaż mam wrażenie, że nie był to akt myślowy.
;)

Flyer
--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:cbnet
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 01:32:36 +0100
F:
> Akurat to Ci się udało,
> chociaż mam wrażenie, że nie był to akt myślowy. ;)

Generalnie ciesze sie, ze tak uwazasz. :)

--
Czarek

--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
From:Flyer
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 00:32:00 +0100
cbnet; <05011910382926@polnews.pl> :

> F:
> > ... jeżeli szczura umieścisz w ciasnej klatce, to on też zachoruje.
>
> OK, sformuluje moja koncepcje inaczej (specjalnie dla Ciebie):
> biorac pod uwage statystyki,

Tak na marginesie - statystyka odnosiła się do poszczególnych grup, czy
do populacji generalnej - w przełożeniu na ludzki język - czy przy
wyliczaniu owej statystyki brano pod uwagę liczebność pszczególnych grup
"wykształceniowych"?

> wg mnie mozna przyjac, ze z duzym
> prawdopodobienstwem "szczur" wybierajacy "ciasna klatke" pod
> wplywem Prozacu zacznie wybierac nie "ciasna klatke", a wtedy
> "nie zachoruje".

No dobra, ale nadal nie wiem co ma wspólnego prozac, grupa z "niższym"
wykształceniem, jej problemy w nauce i amfetamina. ;)

A co do powyższej koncepcji - oczywiście, że prozac nie uratuje takiej
osoby/"szczura" od choroby, jeżeli nie będzie ona w stanie zmienić
warunków zewnętrznych - demografia, ekonomia - w niektórych przypadkach
może się zdarzyć, że ograniczając podatnośc na warunkowanie [czyli na
naukę - trochę odwrotnie niż Ty myślisz - mz. niepowodzenia życiowe to
często efekt zbyt dużej recepcji, a nie zbyt małej jak byś chciał] uda
się dostrzec jednostce możliwość wyjścia z "klatki" - większośc jednak
będzie skazana na dożywotnie łykanie prozacu [pod warunkiem, że będzie
ją na to stać - zapewne do lekarza takie jednostki trafiają w momencie,
kiedy ich stan jest już ciężki].

> PS: reszty nie komentuje, bo nie mam za bardzo czasu na pierdoly. ;)

A ja bym chciał wiedzieć, o czym świadczy u osoby z wykształceniem
matematycznym, brak zdolności zauważenia, że jej wypowiedź nie była W
OGÓLE skorelowana z pytaniem? Odwalasz tutaj jakąś swoją prywatną
wojenkę? Sprzątaczka udowodniła Ci, że jesteś cymbał? ;)

Albo dobrze, nie będę Ciebie męczył, bo jeszcze do TOZu napiszesz skargę
;) - zamiast tego zrobię coś innego. Pokażę na czym polega problem z
reakcjami psychotycznymi [lub inaczej "prostowaniem intencji"]. Na
pytanie o prozac i amfetaminę wygenerowałeś prozac, depresję, osoby o
niższym wykształceniu i ich mniejszą zdolność do nauki - czyli
amfetaminę kojarzysz z osobami, których się boisz [prozac i depresję
odrzucam - prozac był elementem kontynuacji, a depresja jest z nim
zewnętrznie skorelowana] - na strach wskazuje informacja o osobach z
"niższym" wykształceniem - czyli napisałeś, jak bardzo się boisz
dziwnych typów, które wg obiegowej opinii i Ciebie [dobra kolejność] są
narkomanami. ;) Zmień miejsce zamieszkania cb, bo się wykończysz. ;)

Co się zaś tyczy korelacji - "niżej wykształconych" i "braku zdolności
do nauki" - mz. to drugie jest wyuczoną negatywną racjonalizacją, więc
podstawowym pojęciem jest "niżej wykształconych", a to wiąże się
przeważnie z zagrożeniami w sytuacjach zawodowych, więc nie zawsze
oznacza "niżej", ale np. nie w tych szkołach wyższych, bez szkoleń, albo
nawet nie w tym roczniku/grupie "co trzeba", a przeważnie znaczy
dokładnie NIC.

Flyer - nie jestem specjalistą [jeszcze ktoś sobie pomyśli, że tak
trzeba rozumować ;)]
--
Szukam roboty - zdolny i chętny - Warszawa
http://plfoto.com/zdjecie.php?picture=403101
From:cbnet
Subject:Re: prozac a amfetamina
Date:Thu, 20 Jan 2005 01:27:43 +0100
F:
> ... ale nadal nie wiem co ma wspólnego prozac, grupa
> z "niższym" wykształceniem, jej problemy w nauce
> i amfetamina. ;)

Obawiam sie, ze nawet gdybys poprosil, to nie bylbym w stanie
wytlumaczyc Ci tego w wystarczajaco przystepny [dla Ciebie]
sposob. :)

No to tyle. ;)

--
Czarek


--
============= P o l N E W S ==============
archiwum i przeszukiwanie newsów
http://www.polnews.pl
   

Copyright © 2006 newsgroups-index   -   All rights reserved   -   Impressum