 | "... Potężna ciężarówka z trzydziestotonowym ładunkiem uderzyła w prawy tył busa i po przejechaniu jeszcze około 150-200 metrów, ścięciu kilku znaków i tablic, przez trawnik wjechała na stację paliw zatrzymując się tuż przed zbiornikami z gazem płynnym. Na asfalcie, wśród szkieł i blach znalazł się Bartek, brutalnie wydarty z mikrobusu. I całego dotychczasowego życia. Nie opiszę przeżyć Beaty, jego żony, ani pozostałych uczestników wypadku, rozpaczy najbliższych na wieść o tragedii syna i brata, szoku przyjaciół. Nie opiszę fizycznego bólu jakiego oświadczył ten młody chłopak, ani bólu psychicznego, gdy uświadomił sobie konsekwencje wypadku...." Więcej: http://www.lasypolskie.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=457
pozdrawiam J.P.
|
|